Jak dorobić 300 zł pracując w komisji wyborczej – Vol.2 Praktyka

ballot-32201_640Dzisiejszy wpis jest nawiązaniem do artykułu
Jak dorobić 300 zł spełniając obywatelski obowiązek,
w którym opisywałem teoretyczne aspekty pracy w okręgowej komisji wyborczej. Teraz, gdy jesteśmy już po wyborach, przedstawię wam jak tego typu praca wygląda od wewnątrz. Wiedza zdobyta po przeczytaniu dzisiejszego wpisu może przydać się wam w niedalekiej przyszłości. Albowiem już w 2015 roku odbędą się wybory parlamentarne oraz wybory na Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Może wówczas ktoś z was będzie zasiadać w komisji wyborczej. Osobiście uważam, iż jest to bardzo ciekawy sposób na osiągnięcie dodatkowego dochodu.

16 listopada tego roku, polscy wyborcy mieli okazję wybrać swoich przedstawicieli do lokalnych samorządów. Intensywna kampania wyborcza poprzedzająca ten dzień, często była głównym tematem wszelkich krajowych mediów. Organizacja wyborów państwowych wymaga zaangażowania wielu osób, dla których wolna niedziela staje się dniem wytężonej pracy. Dowiecie się teraz jak krok po kroku wygląda tego typu przedsięwzięcie widziane oczami członka komisji wyborczej.

Wstęp – Jak dostać się do składu komisji wyborczej?

Jak wspominałem we wcześniejszym wpisie, obsadą członków do komisji zajmują się komitety wyborcze zarejestrowane na danym obszarze. W tym celu, każda osoba zainteresowana pracą w komisji musi zgłosić swoją kandydaturę do pełnomocnika komitetu, z ramienia którego chciałaby zasiadać w komisji. Z praktyki mogę powiedzieć, iż w tym roku zainteresowanie pracą w komisjach było ogromne. Możliwe, że było to spowodowane podwyższoną kwotą wynagrodzenia, które dla szeregowego członka wyniosło 300 zł. Przewodniczący oraz jego zastępca mogli liczyć natomiast na odpowiednio 380 oraz 330 zł uposażenia. W związku ze zwiększonym zainteresowaniem, komitety przeprowadzały losowania wśród potencjalnych członków komisji. Po losowaniu, szczęśliwcy zostawali przydzielani do konkretnych okręgów. Oczywiście przed przydzieleniem, można przedstawić komitetowi swoje preferencje co do lokalizacji komisji , w której chce się zasiadać.

Praktyka „step by step”

Kolejnym krokiem było spotkanie organizacyjne członków komisji. Odbywa się ono w urzędzie miasta lub gminy odpowiedzialnym za przeprowadzenie wyborów w danej lokalizacji. Podczas spotkania wybiera się przewodniczącego komisji oraz jego zastępcę. Omawiane są wszelkie kwestie organizacyjne takie jak przygotowanie lokalu wyborczego, termin przeliczania kart do głosowania (zazwyczaj jest to dzień poprzedzający wybory) oraz określenie o której godzinie mają się spotkać członkowie komisji, by przygotować karty.

Kolejnym etapem na drodze do pracy w komisji wyborczej było szkolenie. Obowiązkowo stawić się na nie musiał przewodniczący oraz jego zastępca. Pozostali członkowie mogli się na nim pojawić dobrowolnie. Podczas szkolenia przedstawiane były wszelkie aspekty formalne pracy w komisji oraz praktyczne wskazówki co do zachowań w danej sytuacji.

Następna wizyta w urzędzie to wspomniane wcześniej liczenie kart do głosowania. Każdy okręg ma określoną liczbę osób uprawnionych do wzięcia udziału w wyborach. W związku z tym, członkowie komisji spotykają się, by przeliczyć karty przeznaczone dla danego obwodu. Musi ich być dokładnie tyle, co uprawnionych do głosowania. Po przeliczeniu, karty pakowane są do worków, które następnie są zaklejane i opieczętowane. Tego dnia odbywa się również powtórka najważniejszych aspektów przedstawionych podczas szkolenia.wall-clock-3623_640

Punkt kulminacyjny – dzień wyborczy. W moim przypadku członkowie komisji spotkali się w lokalu o godzinie 5:30. Główne czynności do wykonania to rozklejenie obwieszczeń oraz instrukcji do głosowania, ponowne przeliczenie kart, opieczętowanie ich oraz przygotowanie zestawów do wydawania głosującym. Ponadto nastąpiło zaplombowanie i opieczętowanie urny.

O godzinie 7:00 lokal został otwarty i można już było zaprosić pierwszych wyborców. Proces wydawania kart był dosyć lekką pracą. Wystarczy bowiem sprawdzić dokument ze zdjęciem osoby chcącej oddać głos, odszukać ją na liście uprawnionych do głosowania oraz wskazać miejsce pokwitowania odbioru zestawu kart wyborczych. Tak wyglądały główne obowiązki członków komisji w godzinach 7:00 – 21:00. Oczywiście nie wszyscy członkowie komisji byli niezbędni przez cały okres otwarcia lokalu wyborczego. W związku z tym, gdy część osób pracowała, inni mieli wówczas przerwę (na przykład na obiad). Podczas pracy komisji należało ponadto informować głosujących jak poprawnie wypełniać karty oraz pilnować, by ktoś nie wyszedł z lokalu zabierając ze sobą zestawu do głosowania.

Po godzinie 21:00, czyli w momencie zamknięcia lokalu wyborczego zaczęły się wszelkie formalności z obsługą wyborów. Nie będę w tym miejscu opisywał procedur, bo nie w tym rzecz. Ogólnie liczenie głosów oraz pakowanie kart to zdecydowanie bardziej praca fizyczna niż umysłowa. Liczenie oraz protokołowanie zajęło kilka godzin. Zmęczenie po niemal dobie pracy oraz ból kręgosłupa dawały się we znaki.

Ostatni etap to dostarczenie kart wyborczych do miejskich komisji. Zajmują się tym przewodniczący wraz z zastępcą. W tym czasie szeregowi członkowie komisji czekają na sygnał kiedy mogą opuścić lokal wyborczy. Dzieje się to w momencie zdania wszystkich kart w komisjach terytorialnych. W tym roku oczekiwanie przedłużało się ze względu na problemy techniczne związane z obsługą informatyczną wyborów na obszarze całego kraju. Gdy nadeszła wiadomość, iż członkowie mogą opuścić lokal, wszyscy nareszcie mogli rozejść się do domów, by odespać całe przedsięwzięcie. W tym momencie kończy się praca członków komisji, którym pozostało jedynie oczekiwanie na przelew wynagrodzenia za wykonaną pracę.

…ale to nie wszystkowybory

W wielu miastach i gminach odbędzie się druga tura wyborów. Tam, gdzie zwycięzcy wyborów na wójta / burmistrza / prezydenta nie osiągnęli wyniku przekraczającego 50% ogólnej sumy głosów , odbędzie się dogrywka do której trafi dwóch kandydatów z czołówki klasyfikacji. Dla członków komisji to kolejna okazja do uzyskania dodatkowego dochodu. W tym wypadku wynagrodzenie wyniesie połowę kwoty wypłaconej podczas pierwszej tury, czyli odpowiednio 150 / 165 / 190 zł.

Podsumowując, czas poświęcony na pracę w komisji wyborczej to około 20 godzin. Szeregowy członek komisji otrzymuje dietę wynoszącą 300 zł. Stawka wynosząca 15 zł za każdą godzinę pracy wydaje się być bardzo w porządku, zważywszy na charakter przedsięwzięcia. Polecam wszystkim chętnym udział w działalności komisji wyborczych, bo to na prawdę ciekawe wydarzenie, a jednocześnie działanie dla dobra kraju, w którym żyjemy.

5 Comments

  1. Taka praca dorywcza jest dobra, pod warunkiem że nie sądzie system informatyczny, jak w ostatnich wyborach. Wtedy trzeba się spodziewać nadgodzin.

  2. Bzdura!
    Byłam przewodniczaca komisji. I tak naprawde tylko ja bylam od poczatku do konca w sumie od 6.30 do 1.00, a wiec 18,5 godz (plus 2 godz szkolenie plus 2godz przygotowanie sali dzien wczesniej). Moi czlonkowie w pierwszej turze byli podzieleni na grupy po 7godzin, a w drugiej turze na trzy zmiany po 4,5-5godzin! Plus liczenie glosow, w pierwszej turze trwało 4 godziny i wtedy ich puscilam do domu, w drugiej turze nie cała godzina i tez od razu po podpisaniu protokołu puscilam ich do domu. Sama z zastepca pojechalam oddac glosy. A przed otwarciem lokalu spotkalismy sie o 6.30, tylko na podbicie glosow i zaplombowanie urny. Przeliczone zostaly dzien wczesniej, tak jak wszystko inne wczesniej zostalo przygotwane: urna, stanowiska, obwieszczenia itd. Grunt to dobrzw wybrac przewodniczacego-osobe myslaca, umiejaca zarzadac i zorganizowac prace czlonkom 🙂

    • Witam. U mnie wyglądało tak jak napisałem. Jeśli chodzi o przerwy, mieliśmy dwie przerwy po 3 godziny. Każdy z członków pracował po 8 h czyli podobnie jak u ciebie. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *