Jak tanio podróżować po mieście, czyli analiza aplikacji TAXIFY, kody na 25 zł, 10 zł za polecanie znajomym oraz zniżki na przejazdy -50%

Dzisiejszym wpisem rozpoczynam nowy cykl na blogu, dotyczący taniego podróżowania. Na pierwszy rzut trafia pochodząca z Estonii aplikacja Taxify, która od kilku miesięcy rozpycha się w największych aglomeracjach Polski. Najogólniej mówiąc, celem aplikacji jest krzyżowanie osób oferujących przewozy prywatnymi samochodami z osobami, które chcą się przemieścić na terenie danego miasta. Jest to jeden z najbardziej jaskrawych przykładów ekonomii dzielenia się (z angielskiego sharing economy), w tym przypadku w wydaniu ridesharingu. Jak powiedział kiedyś do mnie jeden z kierowców, Taxify ma być dużo tańsze od własnego samochodu, natomiast niewiele droższe od komunikacji miejskiej. Oczywistym faktem jest, iż jazda samochodem jest o wiele wygodniejsza nawet od najsprawniejszej komunikacji miejskiej. W celu przetestowania aplikacji Taxify, na start otrzymacie kody na przejazdy o łącznej wartości 25 zł, 10 zł za polecanie aplikacji znajomym oraz zniżki sięgające 50% wartości przejazdu! obecnie Taxify dostępny jest w następujących miastach: Warszawa, Kraków, Trójmiasto, Wrocław, Katowice (aglomeracja śląska), Lublin, Łódź, Bydgoszcz oraz Poznań.

 

 

Odwieczny problem, czyli jak zredukować koszty transportu?

Jakiś czas temu czytałem artykuł dotyczący badań preferencji życiowych wśród osób młodych, mieszkających w dużych aglomeracjach Polski. Jak się okazało, potrzeba posiadania własnego samochodu była zepchnięta na o wiele dalsze pozycje niż mogłoby się wydawać. O wiele ważniejsze były takie kwestie jak własne mieszkanie, rozwój osobisty, ciekawe formy rozrywki, czy też podróże. Własne auto jako atrybut zamożności i zaradności zostaje dość mocno wykorzenione z naszych umysłów. Być może w mniejszych ośrodkach miejskich lub na terenach wiejskich, “własna fura” ma jeszcze jakieś znaczenie, ale co tu kryć, jest to dość naturalny stan rzeczy. Otóż w tego typu miejscach nie ma alternatywy wobec przemieszczania się własnym samochodem. Komunikacja zbiorowa dogorywa, zaś taksówki są horrendalnie drogie. W dużych miastach, własny samochód może być wręcz utrapieniem. Paliwo, przeglądy, ubezpieczenie, naprawy, koszty eksploatacyjne (wymiana opon, mycie, sprzątanie), brak miejsc parkingowych (a za tym słone opłaty za parkingi w centrach miast oraz za osiedlowe parkingi podziemne), korki, obcierki, czy też strefy bez samochodów mogą skutecznie zniechęcać do posiadania własnego auta.

W opozycji, duże miasta oferują nam cały mix środków lokomocji: sprawna komunikacja miejska (metro, kolej śródmiejska, tramwaje, autobusy), car-pooling, car-sharing, ride-sharing, rowery miejskie (w tym elektryczne), czy nawet skutery i hulajnogi elektryczne na minuty. Dziś zajmiemy się ridesharingiem, na przykładzie Taxify. Jako fan sharing economy, mocno kibicuję rozwojowi tej formy transportu. Samochód, tak jak każda maszyna musi pracować, aby jej zakup był opłacalny. Czy zatem auto, którym jeździmy do pracy i z powrotem oraz na weekendowe zakupy wystarczająco spełnia swoją rolę? To tak, jakby oceniać pracownika, który przez 1 godzinę pracuje, a przez kolejne 23 godziny odpoczywa. Bezsens i marnotrawstwo potencjału. Piękno ridesharingu polega na tym, iż z jednego samochodu korzysta wiele osób, zaś jego właściciel otrzymuje gratyfikację za podzielenie się swoją “maszyną” oraz  poświęcony czas na jej obsługę. Model ten można porównywać do wspólnych kombajnów należących do kółek rolniczych, czy też osiedlowych pralni, które są bardzo popularne w krajach skandynawskich 🙂

W tym przypadku mamy do czynienia z sytuacją Win-Win-Win-Win: my tanio podróżujemy do celu, kierowca otrzymuje swoją dolę, auto wykorzystuje swój potencjał, zaś środowisko jest mniej zanieczyszczone dzięki mniejszej liczbie aut na ulicach. Co tu kryć, z idei ridesharingu musimy korzystać, póki jest jeszcze dostępna. Proponowane zmiany w prawie mogą zdmuchnąć z rynku aplikacje ridesharingowe, tak jak kiedyś zdmuchnęły “przewozy osób”. Oczywistym skutkiem takich działań będzie zmniejszenie konkurencji, a co za tym idzie wzrost wydatków na transport. Zatem korzystajmy póki możemy i do dzieła!

 

Jak działa aplikacja Taxify

Aby aplikacja ridesharingowa spełniała swoją funkcję, muszą ją charakteryzować dwie cechy: lekkość i prostota. W przypadku Taxify z pewnością możemy mówić o obu z nich. Aplikację tradycyjnie pobierzemy z oficjalnych sklepów z aplikacjami na smartfony z systemem Android, jak i iOS. Po zainstalowaniu aplikacji, należy podać imię i nazwisko, adres e-mail oraz numer telefonu na który przyjdzie 4-cyfrowy kod aktywacyjny. Co ciekawe, może to być numer telefonu, którego karta SIM znajduje się w innym urządzeniu niż aplikacja. Na wskazany adres e-mail będą przychodziły natomiast potwierdzenia przejazdów wraz z fakturą VAT:

 

Hehe, na pewno waszą uwagę zwrócił koszt przejazdu wynoszący mniej niż cena biletu komunikacji miejskiej. O kodach promocyjnych opowiem później. Teraz natomiast o samym zamawianiu Taxify. Po odpaleniu apki (musicie mieć włączony Internet i GPS), klikacie na słabo widoczny trójkącik nawigacyjny w prawym rogu, który ustali waszą lokalizację. Możecie również wpisać ją ręcznie, szczególnie, gdy miejsce odbioru różni się od waszej obecnej lokalizacji. Wiadomo, niekiedy należy podejść pod szlaban lub przejść na drugą stronę ulicy, by ustawić się w dobrym kierunku jazdy. Na zielonym pasku pojawi Wam się orientacyjny czas przybycia najbliższego kierowcy. Przykładowo w Warszawie, sieć kierowców Taxify jest tak gęsta, iż zazwyczaj jest to 2-3 minuty. Czas ten może się nieco wydłużyć w przypadku niesprzyjających warunków drogowych lub pobłądzenia kierowcy (szczególnie, gdy zamawiacie Taxify w nietypowym miejscu lub kierowca słabo zna miasto). Następnie klikacie USTAW ADRES POCZĄTKOWY i podajecie miejsce docelowe. Możecie je wpisać ręcznie lub ustawić pinezkę na mapie. Oczywiście miejsce “wysiadki” nie musi być wskazane jakoś super precyzyjnie. Po prostu, gdy będziecie dojeżdżali do celu, sami wskażecie, w którym miejscu kierowca ma Was wyrzucić 😉

Po wprowadzeniu celu podróży, pojawi Wam się jego orientacyjny koszt w postaci widełek. Dodatkowo, możecie wybrać rodzaj samochodu, jakim chcecie podróżować: standardowy Taxify, Comfort (nowsze auto, wyższej klasy), Taksówka (w pełni licencjonowane TAXI współpracujące z Taxify) lub XL (auto do 6 osób). Oczywiście im dalej w las, tym drożej. Osobiście korzystałem wyłącznie z dwóch pierwszych rozwiązań. Na comforcie trafiły mi się dość nowe VW Golf oraz Seat Leon. Niekiedy posiadacze auta w wersji comfort przyjmują zlecenie standardowego auta, gdy są akurat w pobliżu. Dzięki temu po taniości jedziecie fajnym autkiem. Ostateczny koszt będzie zależał nie tylko od odległości, ale również od czasu jazdy. W moim przypadku 8/10 przejazdów kosztowało ostatecznie mniej niż cena w symulacji, a 2/10 zmieściło się w widełkach. Nigdy nie doświadczyłem sytuacji, aby koszt był wyższy niż sugerowany. Teraz pozostaje już tylko kliknięcie na ZAMÓW TAXIFY i oczekiwanie na kierowcę, który zaakceptuje zlecenie. Następnie waszym oczom ukaże się zdjęcie i imię kierowcy, a także model samochodu, którym będziecie śmigać. Po zakończeniu przejazdu otrzymacie potwierdzenie w aplikacji + na maila oraz będziecie mogli ocenić kierowcę w pięciogwiazdkowej skali wraz z nieobowiązkowym komentarzem. W razie, gdy nie będziecie zadowoleni z przejazdu, automatycznie będziecie mogli złożyć reklamację.

 

Ile to wszystko kosztuje i czy to się opłaca? 

Przejdźmy do najważniejszego, czyli kosztów. Już na wstępie należy zaznaczyć, iż Taxify kalkuluje swoje ceny zupełnie inaczej niż tradycyjne taksówki. Przykładowo w Warszawie, TAXI nalicza opłatę początkową zwaną “opłatą za trzaśnięcie drzwiami” (lub nawet nieco mniej ładnie) oraz sztywne stawki taryfowe za przejechany kilometr. Zazwyczaj wyróżniamy cztery taryfy zależne od godziny podróży (22:00 – 6:00 oraz 6:00 – 22:00), a także biorąc pod uwagę, czy kurs odbywa się w obrębie miasta, czy też poza. W przypadku Taxify działa to co w ekonomii najpiękniejsze, czyli prawo popytu i podaży. W praktyce oznacza to, iż ceny są dynamiczne, uwzględniając bieżące zapotrzebowanie na przejazdy. W przypadku większego popytu, stosowany jest tak zwany mnożnik, który podwyższa koszty podróży. Standardowe stawki wynoszą odpowiednio:

  • Taxify: 1,30 zł/km, 0,25 zł/min., opłata początkowa 4 zł,
  • Comfort: 1,60 zł/km, 0,35 zł/min., opłata początkowa 5 zł,
  • XL: 1,60 zł/km, 0,45 zł/min., opłata początkowa 8 zł,
  • Taksówka: 1,70 zł/km, 0,40 zł/min., opłata początkowa 6 zł.

W odróżnieniu od taksówek, Taxify nalicza również opłaty minutowe za czas jazdy oraz za oczekiwanie na pasażera po dotarciu do miejsca odbioru. W przypadku zastosowania mnożnika, zostaniecie o tym wyraźnie poinformowani. Dokładna wartość mnożnika znana jest po kliknięciu w ikonkę autka obok orientacyjnej ceny przejazdu. Moim zdaniem Taxify jest najbardziej opłacalne wtedy, gdy “taksiarze” stosują taryfy nocne lub weekendowe. Jak wcześniej wspominałem, w przypadku ridesharingu takowych taryf się nie stosuje.

Po zamówieniu przejazdu, możecie się rozmyślić i anulować go bezpłatnie w ciągu 2 minut. Później anulacja kosztuje 10 zł, które zostanie pobrane z karty. Anulować zlecenie może również kierowca, jeśli nie pojawicie się w wyznaczonym miejscu na czas (w ciągu 5 minut). W przypadku, gdy waszym zdaniem, kierowca anulował zlecenie zbyt pochopnie, będziecie mogli złożyć reklamację w aplikacji. Ponadto Taxify może pobierać dodatkowe opłaty za przejazdy długodystansowe w wysokości 3 zł za każdy kilometr po przekroczeniu danego dystansu.

 

Jak na tym zaoszczędzić, a nawet zarobić?

W ramach Taxify możecie płacić gotówką lub w ciężar karty płatniczej. Pierwsza z opcji dostępna jest wyłącznie na terenie Warszawy oraz nie obejmuje zniżek i rabatów. Osobiście korzystałem tylko z płatności kartą podpiętą pod aplikację. Aby to zrobić, po wejściu do aplikacji wybierzcie zakładkę Płatności i dodajcie tam dane swojej karty, ewentualnie używając wygodnej opcji skanowania danych karty. Po dodaniu karty, wpiszcie kod zniżkowy na pierwszy przejazd. W tym celu, przejdźcie do zakładki Promocje i w polu Kod promocyjny wpiszcie otrzymany kod.

 

Mój kod zniżkowy o wartości 10 zł to:

SAHGA

Ważność kodu to 14 dni. Obniży on koszt pierwszego przejazdu o 10 zł

 

To nie wszystko. Po wykorzystaniu pierwszego kodu, możecie użyć kodu 3X5PLN, a otrzymacie po 5 zł zniżki na trzy kolejne przejazdy. Ważność zniżek upływa 31 października 2020 roku. Podgląd dostępnych zniżek dostępny jest w zakładce Płatności.

Oprócz kodów rabatowych o określonym nominale, Taxify przyznaje również rabaty procentowe. Na początek będzie to 50% ceny przejazdu na okres 2 tygodni (maksymalnie do 10 przejazdów). Wówczas opłata startowa wyniesie wyłącznie 2 zł, zaś kilometrówka 0,60 zł. W kolejnych tygodniach rabaty będą przyznawane losowo, w moim przypadku jest to od 15% do 40%. Ogólnie rzecz ujmując, zniżki procentowe to trochę loteria, ale co tu kryć, bardzo opłacalna 🙂

Ale i to jeszcze nie wszystko. Aplikację Taxify możecie polecać swoim bliskim. Za każde skuteczne polecenie otrzymacie 10 zł do wykorzystania na kolejny przejazd. Oczywiście polecony również otrzyma kod zniżkowy na start. Kod rabatowy w postaci cyfr i/lub liter wygenerujecie w zakładce Udostępnij. Możecie go przekazać znajomym bezpośrednio lub za pośrednictwem narzędzi social media współpracujących w ramach aplikacji Taxify. Ważność otrzymanego kodu za polecenie to 2 tygodnie.

No to w drogę! 😉

 

 

Nie posiadasz jeszcze historii kredytowej? Zbuduj ją za darmo z Credit Agricole w promocji kredytu gotówkowego z RRSO na 0%.

Oferta ważna tylko do końca grudnia!

 

 

Przypominam jednocześnie o szeregu aktualnych promocji, które pozwolą Wam osiągnąć dodatkowy dochód:

BNP Paribas: 250 zł premii w promocji Konta Otwartego na Ciebie
 
Nawet 680 zł premii za założenie Konta Jakie Chcę w Santander Banku
 
350 zł premii za założenie Konta dla Ciebie w Credit Agricole
 
Po 10 funtów premii dla obu stron w programie poleceń Xendpay
 
Po 15 funtów premii za przetestowanie aplikacji Monese
 
150 zł premii za założenie Konta Jakże Osobistego od Alior Banku
 
Po 5 funtów dla obu stron w programie poleceń aplikacji CURVE
 
Po 10 funtów premii dla obu stron w programie poleceń TransferGo
 
ING Bank Śląśki: 140 zł premii w promocji Konta z Lwem
 
Citi Handlowy: 400 zł na Allegro z darmową kartą kredytową Simplicity
 
Łatwe 200 zł premii w promocji Banku Millennium
 
Lokata na 4% w skali roku + 50 zł premii od Getin Banku

Chcesz być na bieżąco dzięki czemu twoje dochody będę jeszcze wyższe?
Polub stronę na facebooku, obserwuj na Twitterze lub LinkedIn bądź zapisz się na newsletter

.

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *